Powyborcza depresja pokolenia roszczeniowców

Obudziłam się dziś kilka minut po 6. Budzik to ta sama melodia od kilku lat, te samo łóżko co zwykle i uczucie, że żyje w takim samym kraju, jaki był dla mnie wczoraj i rok temu i nawet dwa lata temu. Sprawdziłam FB. Zobaczyłam ogrom negatywnej energii, przekazanej prostymi (prymitywnymi) słowami. Nadawcy to oczywiście duże redakcje, ale i pojedyncze osoby. Ludzie obrażają się nawzajem stosując argumenty poniżej godności, robiąc niesmaczne insynuacje i oskarżając „kto na kogo głosował”?
Dobrze, że na FB dostępna jest opcja: nie pokazuj treści.

3201b6991a704b4cd958b5903cd98fd1
Pijąc poranne latte, doszłam do wniosku, że wybory niczego nie zmienią poza utrudnianiem życia ludziom bezproblemowym. Mam nowego prezydenta. Szanuje to. Jestem osobą bezproblemową. Nie mam zamiaru być jak pokolenie roszczeniowców, którzy jeszcze niczego nie wypracowali dla tego kraju (ani złotówki odprowadzonej jako podatek), niczego nie zrobili, a już im się wszystko należy. Dlatego zanim obrazisz nowego czy starego prezydenta i zaczniesz narzekać, zadaj sobie pytanie: co zrobisz w dniu dzisiejszym, aby za miesiąc czy rok żyło Ci się lepiej?
Miłego nowego tygodnia! 🙂

1 Comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *